• 21 stycznia 2022

​Historia pierścionków rozpoczyna się chyba u zarania dziejów naszej cywilizacji. Pierścionki na palce nieodmiennie kojarzą się z zaręczynami, choć jak dobrze wiemy, wcale nie zawsze są ich symbolem. Jak zatem to wszystko się zaczęło?

Już w starożytnym Egipcie mężczyźni prosząc o rękę ukochanej kobiety, ofiarowywali jej pierścionek zaręczynowy. Nic więc dziwnego, że dziś nie wyobrażamy sobie zaręczyn bez odpowiedniego pierścionka. Mało tego, ciągle panuje przekonanie wśród młodych kobiet, że jeśli pierścionek zaręczynowy nie jest w guście przyszłej panny młodej, to nie ma co ryzykować ślubu. By zatem nie popełnić błędu, warto dowiedzieć się więcej o historii pierścionków zaręczynowych i sprawdzić, jakie pierścionki na palce zawsze będą mile odebrane.

Pierwsze zaręczynowe pierścionki na palce

Pierwsze pierścionki wręczane z okazji zaręczyn w starożytnym Egipcie były wykonane ze zwykłego drutu. Dziś wydaje się to kuriozalne, ale tak właśnie się działo i takie pierścionki były wręcz pożądane. Dopiero znacznie później zaczęto produkować je z metali szlachetnych, w szczególności ze złota i brązu. Chętnie też używano kości słoniowej.

Podobnie działo się w Grecji. Pierścionki zaręczynowe najczęściej wykonywane były z metalu i to właśnie z Grecji wywodzi się zwyczaj noszenia zaręczynowego pierścionka na palcu serdecznym lewej ręki. Grecy wierzyli bowiem, że żyły z tego palca biegną wprost do serca.

Co ciekawe, pierścienie zaręczynowe mają swoje miejsce także w kościele katolickim. Początkowo były noszone przez papieży i innych wysokich urzędników kościelnych jako symbol swego rodzaju „zaślubin” z kościołem. Zwykli katolicy dopiero w wiekach średnich zaczęli używać pierścionków jako symbolu miłości między mężczyzną i kobietą oraz zbliżających się zaślubin.

Zaręczynowa klasyka

Myśląc o zaręczynowym pierścionku, od razu przychodzą nam na myśl złoto i brylanty. Pierwszy taki pierścionek został podarowany ukochanej pod koniec XV wieku przez austriackiego księcia Maksymiliana. Ponoć właśnie od tego momentu zapanowała moda na pierścionki na palce z najszlachetniejszych surowców, choć na to mogli sobie wówczas pozwolić tylko najbardziej zamożni. W kolejnych stuleciach z okazji zaręczyn najczęściej wręczano srebrne pierścionki, a dopiero po ślubie żona dostawała od męża złotą biżuterię.  Brylanty stały się nieco bardziej dostępne dopiero w XVIII wieku, gdy odkryto spore złoża diamentów w Afryce.

Pierścionki na palce, które dziś kojarzymy jednoznacznie z zaręczynami, pojawiły się pod koniec XIX wieku. Pojedynczy brylant o okrągłym kształcie, przymocowany do obrączki za sprawą sześciu łapek to prawdziwa zaręczynowa klasyka. To właśnie ten model pierścionka jest najchętniej wybierany, choć od momentu, gdy pojawił się na jubilerskim rynku, minęło już więcej niż 130 lat. Złoty pierścionek z brylantem ciągle gwarantuje „zaręczynowy” sukces.

Komentarze (0)

Zostaw komentarz
Top